Drastyczne rotacje w OKS Janowo
Sobota
, 06.02.2010 09:00
O zmianie trenera, prezesa i członków zarządu w janowskim klubie OKS rozmawiamy z Mariuszem Radeckim, który będzie pełnić funkcję prezesa jeszcze przez kilka dni. Jak sam mówi na jakiś czas musi odsunąć się od pracy na rzecz sportu w Rumi - ocenia jednak minione cztery lata jako czas nowych doświadczeń.
Mamy Nowy Rok a runda wiosenna zbliża się dużymi krokami. Jak na starcie okresu przygotowawczego wygląda sytuacja OKS-u?
- OKS Janowo jest w trudnej sytuacji. Przede wszystkim do końca lutego musimy wybrać nowy zarząd, ponieważ nasza kadencja się skończyła. Jedno jest pewne. Ja rezygnuję i nie będę się dalej ubiegał o stanowisko Prezesa w OKS-ie.
Nastąpiła też zmiana trenera. Od stycznia obowiązki pierwszego szkoleniowca pełni Krzysztof Sajewicz. Drużyna na razie trenuje dwa razy w tygodniu na Orliku w Janowie. Jednak największym zmartwieniem i problemem są pieniądze. Dla nowego zarządu ustabilizowanie sytuacji finansowej powinno być najważniejszym zadaniem, a na głowie jeszcze będą mieli zadanie utrzymania drużyny w A-klasie.
Teraz, gdy na spokojnie analizuję obecną sytuację, można powiedzieć, że czas zatoczył koło. Jesteśmy niemal w identycznej sytuacji jak przed czterema laty, gdy zostałem Prezesem. Wtedy też nie było pieniędzy, a zespół walczył o utrzymanie.
Rezygnacja ze stanowiska prezesa i trenera to zapewne będzie ogromne zaskoczenie dla wielu. Jakie są tego powody?
- Powodów jest kilka, ale najważniejszy, który zadecydował o podjęciu tej decyzji to operacja, która czeka mnie 22 lutego, a potem będę potrzebował około miesiąca odpoczynku. Niestety to wyłączyłoby mnie z pracy na rzecz klubu w najważniejszym okresie, kiedy jest najwięcej pracy. Jednak operacja to nie wszystko. Już w grudniu poważnie zastanawiałem się nad tym czy nadal chcę pozostać w klubie. Po tych czterech ciężkich latach czułem się zmęczony i wyczerpany. Teraz będę miał okazję i czas trochę odpocząć. Trzeba będzie wszystko na spokojnie przemyśleć i z boku przyjrzeć się pracy nowego zarządu. Oczywiście w miarę możliwości będę się starał pomagać naszemu klubowi.
Czy już dziś wiadomo kto odejdzie, a kto dołączy do klubu? Czy znani są sparing-partnerzy na zimowy okres przygotowań?
- Na chwilę obecną trudno mówić o wzmocnieniach i o tym kto odejdzie, bo jest zdecydowanie za wcześnie na to. Wstępnie byliśmy dogadani z Orkanem Rumia na wypożyczenie dwóch zawodników z ich rezerw a konkretnie Przemysława Paligi oraz Macieja Tyszko. Niestety ktoś w klubie zmienił zdanie i Ci zawodnicy do nas prawdopodobnie nie dołączą wiosną. O innych wzmocnieniach na razie nie będę mówił, dopóki nic nie zostanie do końca zaklepane.
Sparingów na chwilę obecną też nie zaklepujemy, bo jak widać panujące warunki są fatalne i ze sparingami trzeba poczekać aż do marca. W tym czasie zawodnicy będą ostro trenowali pod okiem nowego trenera. Zajęcia będą odbywały się w dalszym ciągu na Orliku, a także na rumskiej hali jak i w lesie.
Czy te odejście z OKS-u oznacza kompletne pożegnanie się z futbolem?
- Absolutnie nie! Do czerwca powinienem mieć już licencję UEFA B i wtedy zacznę szukać jakiegoś młodzieżowego zespołu, który mógłbym poprowadzić. Przez ostatnie lata zdobyłem trochę znajomości w Pomorskim Futbolu więc myślę, że nie będę miał problemu ze znalezieniem zajęcia. Jest też duże prawdopodobieństwo, że wyląduję w szkółce piłkarskiej "SAPA". Na chwilę obecną za wcześnie na szczegóły. Mam też nadzieję, że kiedyś będę mógł poprowadzić drużynę seniorów OKS-u.
Wiemy już jakie są plany na najbliższą przyszłość. Jednak jak prezes a zarazem trener ocenia okres czterech minionych lat?
- Ten czas na pewno nie był zmarnowany. Były to cztery bardzo ciężkie lata, a zarazem pełne nowych i ciekawych wyzwań. Poznałem wielu ciekawych ludzi, którzy tak jak ja oddani byli swojej pasji i temu co robią dla piłki. Poznałem ludzi, którzy tak jak ja poświęcali swój czas i pieniądze dla swoich klubów.
Jak oceniam te cztery lata? Na pewno nie wszystko poszło tak jak sobie to wyobrażałem. Przede wszystkim zabrakło tego upragnionego awansu do wyższej klasy rozgrywkowej. Nie mogę też powiedzieć, żeby przez te cztery lata klub poszedł do przodu. Nie wszystko nam się udało, ale bez pieniędzy ciężko cokolwiek zbudować. Tak to już jest, że nawet ten najmniejszy sport nie może funkcjonować bez pieniędzy. Niestety nic nie ma za darmo. Na pewno cieszy fakt, że przez dwa lata kiedy walczyliśmy o awans mieliśmy mocny zespół, którego każdy się obawiał. Przez klub przewinęło się wielu zawodników, kilku trenerów. Niestety w kwestii finansowej popełniłem kilka błędów, których z perspektywy czasu żałuję. Niestety czasu nie cofnę. Co się stało to się nie odstanie, jak to mówią błędów nie robi tylko ten co nic nie robi.
Do sukcesów można też zaliczyć fakt, że w pewnym okresie udało nam się na stadion ściągnąć sporą rzeszę kibiców, którzy jeździli także na mecze wyjazdowe. Śmiało mogę powiedzieć, że na pewno mieliśmy najlepszych kibiców w całej lidze, których wszyscy nam zazdrościli. Zdarzyło im się czasami coś narozrabiać, ale z reguły gorąco dopingowali nasz zespół i byli z nim na dobre i na złe.
Liczę, że nowym działaczom uda się utrzymać A-klasę, a później znów będziemy liczącą siła w lidze, a być może w przyszłości awansujemy do Klasy Okręgowej. Chciałbym też, żeby szkolenie młodzieży zaczęło funkcjonować jak należy, bo za mojej kadencji był to najbardziej zaniedbany element.
Na koniec chciałbym też podziękować, wszystkim którzy przez te cztery lata pomagali naszemu klubowi i działali na jego rzecz. Dziękuje zawodnikom, którzy poświęcali swój czas, często kosztem rodziny by brać udział w zajęciach i meczach naszej drużyny. Chciałbym też podziękować naszym kibicom, którzy byli z nami przez cały ten czas.
Dziękuję za rozmowę.
Mamy Nowy Rok a runda wiosenna zbliża się dużymi krokami. Jak na starcie okresu przygotowawczego wygląda sytuacja OKS-u?
- OKS Janowo jest w trudnej sytuacji. Przede wszystkim do końca lutego musimy wybrać nowy zarząd, ponieważ nasza kadencja się skończyła. Jedno jest pewne. Ja rezygnuję i nie będę się dalej ubiegał o stanowisko Prezesa w OKS-ie.
Nastąpiła też zmiana trenera. Od stycznia obowiązki pierwszego szkoleniowca pełni Krzysztof Sajewicz. Drużyna na razie trenuje dwa razy w tygodniu na Orliku w Janowie. Jednak największym zmartwieniem i problemem są pieniądze. Dla nowego zarządu ustabilizowanie sytuacji finansowej powinno być najważniejszym zadaniem, a na głowie jeszcze będą mieli zadanie utrzymania drużyny w A-klasie.
Teraz, gdy na spokojnie analizuję obecną sytuację, można powiedzieć, że czas zatoczył koło. Jesteśmy niemal w identycznej sytuacji jak przed czterema laty, gdy zostałem Prezesem. Wtedy też nie było pieniędzy, a zespół walczył o utrzymanie.
Rezygnacja ze stanowiska prezesa i trenera to zapewne będzie ogromne zaskoczenie dla wielu. Jakie są tego powody?
- Powodów jest kilka, ale najważniejszy, który zadecydował o podjęciu tej decyzji to operacja, która czeka mnie 22 lutego, a potem będę potrzebował około miesiąca odpoczynku. Niestety to wyłączyłoby mnie z pracy na rzecz klubu w najważniejszym okresie, kiedy jest najwięcej pracy. Jednak operacja to nie wszystko. Już w grudniu poważnie zastanawiałem się nad tym czy nadal chcę pozostać w klubie. Po tych czterech ciężkich latach czułem się zmęczony i wyczerpany. Teraz będę miał okazję i czas trochę odpocząć. Trzeba będzie wszystko na spokojnie przemyśleć i z boku przyjrzeć się pracy nowego zarządu. Oczywiście w miarę możliwości będę się starał pomagać naszemu klubowi.
Czy już dziś wiadomo kto odejdzie, a kto dołączy do klubu? Czy znani są sparing-partnerzy na zimowy okres przygotowań?
- Na chwilę obecną trudno mówić o wzmocnieniach i o tym kto odejdzie, bo jest zdecydowanie za wcześnie na to. Wstępnie byliśmy dogadani z Orkanem Rumia na wypożyczenie dwóch zawodników z ich rezerw a konkretnie Przemysława Paligi oraz Macieja Tyszko. Niestety ktoś w klubie zmienił zdanie i Ci zawodnicy do nas prawdopodobnie nie dołączą wiosną. O innych wzmocnieniach na razie nie będę mówił, dopóki nic nie zostanie do końca zaklepane.
Sparingów na chwilę obecną też nie zaklepujemy, bo jak widać panujące warunki są fatalne i ze sparingami trzeba poczekać aż do marca. W tym czasie zawodnicy będą ostro trenowali pod okiem nowego trenera. Zajęcia będą odbywały się w dalszym ciągu na Orliku, a także na rumskiej hali jak i w lesie.
Czy te odejście z OKS-u oznacza kompletne pożegnanie się z futbolem?
- Absolutnie nie! Do czerwca powinienem mieć już licencję UEFA B i wtedy zacznę szukać jakiegoś młodzieżowego zespołu, który mógłbym poprowadzić. Przez ostatnie lata zdobyłem trochę znajomości w Pomorskim Futbolu więc myślę, że nie będę miał problemu ze znalezieniem zajęcia. Jest też duże prawdopodobieństwo, że wyląduję w szkółce piłkarskiej "SAPA". Na chwilę obecną za wcześnie na szczegóły. Mam też nadzieję, że kiedyś będę mógł poprowadzić drużynę seniorów OKS-u.
Wiemy już jakie są plany na najbliższą przyszłość. Jednak jak prezes a zarazem trener ocenia okres czterech minionych lat?
- Ten czas na pewno nie był zmarnowany. Były to cztery bardzo ciężkie lata, a zarazem pełne nowych i ciekawych wyzwań. Poznałem wielu ciekawych ludzi, którzy tak jak ja oddani byli swojej pasji i temu co robią dla piłki. Poznałem ludzi, którzy tak jak ja poświęcali swój czas i pieniądze dla swoich klubów.
Jak oceniam te cztery lata? Na pewno nie wszystko poszło tak jak sobie to wyobrażałem. Przede wszystkim zabrakło tego upragnionego awansu do wyższej klasy rozgrywkowej. Nie mogę też powiedzieć, żeby przez te cztery lata klub poszedł do przodu. Nie wszystko nam się udało, ale bez pieniędzy ciężko cokolwiek zbudować. Tak to już jest, że nawet ten najmniejszy sport nie może funkcjonować bez pieniędzy. Niestety nic nie ma za darmo. Na pewno cieszy fakt, że przez dwa lata kiedy walczyliśmy o awans mieliśmy mocny zespół, którego każdy się obawiał. Przez klub przewinęło się wielu zawodników, kilku trenerów. Niestety w kwestii finansowej popełniłem kilka błędów, których z perspektywy czasu żałuję. Niestety czasu nie cofnę. Co się stało to się nie odstanie, jak to mówią błędów nie robi tylko ten co nic nie robi.
Do sukcesów można też zaliczyć fakt, że w pewnym okresie udało nam się na stadion ściągnąć sporą rzeszę kibiców, którzy jeździli także na mecze wyjazdowe. Śmiało mogę powiedzieć, że na pewno mieliśmy najlepszych kibiców w całej lidze, których wszyscy nam zazdrościli. Zdarzyło im się czasami coś narozrabiać, ale z reguły gorąco dopingowali nasz zespół i byli z nim na dobre i na złe.
Liczę, że nowym działaczom uda się utrzymać A-klasę, a później znów będziemy liczącą siła w lidze, a być może w przyszłości awansujemy do Klasy Okręgowej. Chciałbym też, żeby szkolenie młodzieży zaczęło funkcjonować jak należy, bo za mojej kadencji był to najbardziej zaniedbany element.
Na koniec chciałbym też podziękować, wszystkim którzy przez te cztery lata pomagali naszemu klubowi i działali na jego rzecz. Dziękuje zawodnikom, którzy poświęcali swój czas, często kosztem rodziny by brać udział w zajęciach i meczach naszej drużyny. Chciałbym też podziękować naszym kibicom, którzy byli z nami przez cały ten czas.
Dziękuję za rozmowę.
źródło: m.
Panu Prezesowi Mariuszowi Radeckiemu należą się WIELKIE PODZIĘKOWANIA za to, że dzięki jego staraniom powstał Klub, który dzielnie walczył przez cztery lata na A- klasowych boiskach.Tak jak powiedział prezes Radecki nawet na tym poziomie rozgrywek potrzebne są pieniądze, a kiedy ich brak.. klapa.
przez OKS przewinęło się wiele nazwiska jak np. Jan M. który dużo gada a nic nie robi! stop!
widać że w klubie jest krucho- zatrudniono K. Sajewicza - teraz to już słabo widzę A-klasę!
gdyby nie działalność Mariusza to klub w Janowie dawno by zniknął! brawo dla jego ciężkiej pracy i ogromna szkoda że go nie zobaczymy w roli Prezesa bądź przynajmniej trenera!
ciekawe dlaczego Orkan zablokował wypozyczenie?? skoro ci pilkarze i tak wiosna nie beda grali w rezerwach??
Orkan ma kasę i wysoki poziom sportowy, OKS ma kibiców
wiadomo czemu transfer został zablokowany- to jasna sprawa! piłkarze z wielkimi chęciami chcą przejść do OKS gdzie jest świetny klimat na biwakowanie po wyjazdach ale problem jest w tym że orkan2 kasuje sobie za ich wypożyczenie kaskę ile...? trudno powiedzieć ale pewnie znów ceny z księżyca albo przynajmniej z Tesco czyli jakieś 2 tysie!
TYLKO OKS !! !! !! !! !!
jestem ciekaw co będzie dalej? bez Mariusz- na prawdę najlepszego Prezesa jaki władał klubem nasz OKS po prostu wyląduje w b-klasie albo i rozpadnie! nie widzę żadnego godnego zastępcy na jego miejsce! Mariusz wracaj do zdrowia i rządów w OKS JANOWO!
Nie ma co przesadzać, OKS się na pewno nie rozpadnie i mam nadzieję, że będzie lepiej. Co do prezesowania to naprawdę tylko Ci co byli na moim miejscu wcześniej wiedzą jak ciężka jest to praca, bo tylko tak można o tym mówić. Rezygnuję z funkcji Prezesa, ale będę chciał zostać w zarządzie i w marę możliwości będę starał się pomagać w funkcjonowaniu klubu. OKS od założenia wiele dla mnie znaczył, znaczy i w przyszłości to się nie zmieni. Chciałbym też podziękować za pozytywne komentarze.Pozdrawiam wszystkich serdecznie i już dzisiaj zapraszam na wiosenne mecze, na których razem będziemy dopingowali OKS.
