Ogromne dziury znikają
Poniedziałek
, 08.02.2010 15:00
Śnieg znika z ulic. Jego miejsce jednak szybko zastępuje kolejny uporczywy problem - dziury. Do akcji korygowania usterek natychmiast przystąpił PUK Rumia i już dziś zapowiada bieżące uszczelnianie ubytków.
Kratery, znaki drogowe pisane Brailem, rządowe programy ograniczenia prędkości i inne tego typu komentarze z ogromną domieszką humoru to odpowiedź kierowców na fatalny stan polskich dróg, które jak co roku po zimie przypominają szwajcarski ser. Mieszkańcy alarmują, że i w Rumi co niektóre ulice wołają o natychmiastową pomoc.
- Istny koszmar z tymi drogami! – W niedzielę napisała do nas pani Marzena, mieszkanka dzielnicy Lotnisko z prośbą aby zmobilizować władze do szybszej reakcji. – Dwie równoległe do siebie ulice, czyli Kosynierów i Dąbrowskiego przypominają bardziej drogi gruntowe, jak te mające strategiczny dla miasta przebieg. Gdy ulica jest pusta można owszem jechać środkiem, manewrując między dziurami, ale z daleka przypomina to raczej jazdę po kieliszku bądź też narciarski slalom. Nieco trudniej jest, gdy ulice te są przytłoczone. Jak jedzie auto jedno za drugim to nie ma możliwości, aby nie wpaść w jedną z pułapek. Jestem tylko ciekawa kto zapłaci za naprawę gdy z pod auta wyleci mi tłumik bądź też ułamie się zderzak?!
Przyjrzeliśmy się bliżej głównym ciągom komunikacyjnym. Jak się okazuje nie jest aż tak źle. Najgorzej było na ulicy Kosynierów. No właśnie, było. W poniedziałkowy poranek z linijką w ręku mierzyliśmy niezwykłe zjawiska natury. Co niektóre dziury miały nawet po 5 centymetrów głębokości i 0,5 metra długości. Sytuacja ta o dziwo miała miejsce jedynie od ronda z Dębogórską do skrzyżowania z Saperów. Pozostały odcinek drogi - z resztą remontowanej w ubiegłym roku zachowała wręcz idealny stan.
– Ubytki powstają w wyniku znacznych zmian temperatur w ciągu doby oraz kontaktu soli z nawierzchnią, która wraz z piaskiem używana jest do zwalczania śliskości na ulicach asfaltowych. – Wyjaśniał nam Marek Trzepanowski prezes Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych, firmy prowadzącej prace zabezpieczenia nawierzchni na zlecenie miasta. - Jednak aby prowadzić prace zabezpieczenia nawierzchni asfaltu muszą być odpowiednie warunki pogodowe. Niestety te które mamy dziś za oknem nie należą do tych zgodnych z polskimi normami. Prawidłowy remont przeprowadzony zostanie dopiero w okresie letnim gdy jest sucho, a temperatura powietrza wynosi co najmniej +10 stopni Celsjusza.
Nie oznacza to jednak, że dziury swój żywot zakończą najwcześniej wiosną. Od minionego poniedziałku na terenie Rumi walkę prowadzi właśnie PUK. Firma uzupełniająca ubytki masą uszczelniającą na zimno ma dużo pracy do zrobienia, za sprawą zgłoszeń z Wydziału Inżynierii Miasta bądź też uwag kierownika monitorującego miasto, „łata” ulice. Drobne utrudnienia w ruchy wywołane pracami mogą występować co jakiś czas.
Efekty widać jednak natychmiast. W poniedziałek po południu ulica Kosynierów powróciła do stanu jaki rajdowym kierowcom odpowiada najbardziej.
- Prace które teraz wykonujemy przy nawierzchni to fachowo nazywane techniczny zabieg zabezpieczenia ubytku na wysokości warstwy ścieralnej. Niekorzystna pogoda powoduje, że uzupełnianie ubytków odbywa się w przypadku tych najgorszych, największych dziur. – Dodaje Marek Trzepanowski.
Ponadto przy ulicy Kosynierów przycięte zostały drzewa znajdujące się na zieleńcu pasa drogowego.
Kratery, znaki drogowe pisane Brailem, rządowe programy ograniczenia prędkości i inne tego typu komentarze z ogromną domieszką humoru to odpowiedź kierowców na fatalny stan polskich dróg, które jak co roku po zimie przypominają szwajcarski ser. Mieszkańcy alarmują, że i w Rumi co niektóre ulice wołają o natychmiastową pomoc.
- Istny koszmar z tymi drogami! – W niedzielę napisała do nas pani Marzena, mieszkanka dzielnicy Lotnisko z prośbą aby zmobilizować władze do szybszej reakcji. – Dwie równoległe do siebie ulice, czyli Kosynierów i Dąbrowskiego przypominają bardziej drogi gruntowe, jak te mające strategiczny dla miasta przebieg. Gdy ulica jest pusta można owszem jechać środkiem, manewrując między dziurami, ale z daleka przypomina to raczej jazdę po kieliszku bądź też narciarski slalom. Nieco trudniej jest, gdy ulice te są przytłoczone. Jak jedzie auto jedno za drugim to nie ma możliwości, aby nie wpaść w jedną z pułapek. Jestem tylko ciekawa kto zapłaci za naprawę gdy z pod auta wyleci mi tłumik bądź też ułamie się zderzak?!
Przyjrzeliśmy się bliżej głównym ciągom komunikacyjnym. Jak się okazuje nie jest aż tak źle. Najgorzej było na ulicy Kosynierów. No właśnie, było. W poniedziałkowy poranek z linijką w ręku mierzyliśmy niezwykłe zjawiska natury. Co niektóre dziury miały nawet po 5 centymetrów głębokości i 0,5 metra długości. Sytuacja ta o dziwo miała miejsce jedynie od ronda z Dębogórską do skrzyżowania z Saperów. Pozostały odcinek drogi - z resztą remontowanej w ubiegłym roku zachowała wręcz idealny stan.
– Ubytki powstają w wyniku znacznych zmian temperatur w ciągu doby oraz kontaktu soli z nawierzchnią, która wraz z piaskiem używana jest do zwalczania śliskości na ulicach asfaltowych. – Wyjaśniał nam Marek Trzepanowski prezes Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych, firmy prowadzącej prace zabezpieczenia nawierzchni na zlecenie miasta. - Jednak aby prowadzić prace zabezpieczenia nawierzchni asfaltu muszą być odpowiednie warunki pogodowe. Niestety te które mamy dziś za oknem nie należą do tych zgodnych z polskimi normami. Prawidłowy remont przeprowadzony zostanie dopiero w okresie letnim gdy jest sucho, a temperatura powietrza wynosi co najmniej +10 stopni Celsjusza.
Nie oznacza to jednak, że dziury swój żywot zakończą najwcześniej wiosną. Od minionego poniedziałku na terenie Rumi walkę prowadzi właśnie PUK. Firma uzupełniająca ubytki masą uszczelniającą na zimno ma dużo pracy do zrobienia, za sprawą zgłoszeń z Wydziału Inżynierii Miasta bądź też uwag kierownika monitorującego miasto, „łata” ulice. Drobne utrudnienia w ruchy wywołane pracami mogą występować co jakiś czas.
Efekty widać jednak natychmiast. W poniedziałek po południu ulica Kosynierów powróciła do stanu jaki rajdowym kierowcom odpowiada najbardziej.
- Prace które teraz wykonujemy przy nawierzchni to fachowo nazywane techniczny zabieg zabezpieczenia ubytku na wysokości warstwy ścieralnej. Niekorzystna pogoda powoduje, że uzupełnianie ubytków odbywa się w przypadku tych najgorszych, największych dziur. – Dodaje Marek Trzepanowski.
Ponadto przy ulicy Kosynierów przycięte zostały drzewa znajdujące się na zieleńcu pasa drogowego.
źródło: m.
"rządowe programy ograniczenia prędkości"- i wszystko jasne... rajdowcy zdejmują nogę z gazu, dzieci są bezpieczne i tyle w teorii niskiej temperatury i nadmiaru soli!
wszystko fajnie że panowie z PUK mają co robić ale gdzie gwarancja remontu który przecież był robiony tak niedawno? to chyba w 2007 roku cała droga Kosynierów była przebudowywana!!!! jakoś ulica Sobieskiego czy Grunwaldzka nie łapie dziur?
Z całą pewnością naszedł najwyższy czas powołać Komisję Śledczą w Rumi aby zajęła się mi. odwalaniem fuszerki przy budowaniu rumskich róg! Mamy tych miejskich ulic bardzo dużo a największą czkawką do dziś dobija się łącznik gdyńskiej Hutniczej i naszej Dąbrowskiego. 15 lat ta droga czekała na budę a gdy zbudowano po miesiącu od oficjalnego oddania do użytku pojawiła się z nikąd dziuro o długości 14 metrów. Super że od razu naprawioną ja z „gwarancji” ale ta zrekonstruowana nawierzchnia to nie to samo co reszta jezdni- łatwiej jej jest złapać kolejną usterką. Tak samo jest na Kosynierów która praktycznie cały rok jest remontowano. Bodajże w sierpniu ostatnio był remont dwóch nitek właśnie od ronda do Saperów i co? Nagle się dziury pojawiły i firma PUK która wykonuje wszystkie prace bez przetargów inkasuje kolejne eurosy?! Z poważaniem Michał Tetris.
Maruda Tetris zawsze czujny!
Wcale nie chodzi tu o marudzenie do jakich na co dzień znamy z przedszkolnych ławek. Problem tkwi w tym że brakuje nam ludzi którzy obiektywnie przekażą wszysciuteńkie informacje bez zbędnego owijania w bawełnę. Mamy dziś wiele gazet ogólnopolskich jak i lokalnych ale te 200-250 tytułów tak naprawdę należą wyłącznie do 5 może 6 wydawnictw! To jest istne pranie mózgu i tylko za pośrednictwem takich komentarzy można przekazywać zwykłym, nie przepranym obywatelom co ta naprawdę się dzieje! Dziś media to silna władza którą skutecznie ujarzmiają politycy! Z poważaniem Michał Tetris.
Ja pier**** jak tak mozna latac dziury! to wyglada jak uklepywanie babki z piasku albo smarowanie kremem na torcie...boshe daj dozyc starosci
w takiej pogodzie nie można się bawić w wycianie kwadracików i kładzenie gorącego asfaltu. tak jak masz napisane w tekscie masa jest kładziona na zimno więc czego się tu wielkiego spodziewać? to raczej na krótki okres
co za bezsens na lopate troche asfaltu i udeptane w dziure!! to jest bez sensu, jechalem po tym i zamiast 5cm w dół jest 5cm w góre..
I w pełni z Panem Michałem Tetrisem zgadzam się.Tak.To nasz ogólnopolska rzeczywistość.Bylejakość,
tumiwisizm,jakoś to będzie...I jest.Jak JEST.TO TO.No ni?pzdr.Andrzej Skucha**A na bzdetologię,prymkowate odzywki uwagi zwracać sensu nie ma.I tyle.A.S.
Skucha a obiadek byś zjadł co nie ?? Taki wychudzony jestes od kiedy Cie od koryta odciagneli. A obiadki jadles...
skucha=tetris
Niech łatają... bo potem z wypłatą odszkodowań nie nadążą :) dobrze że chociaż wypłacają, wiem co mówie, sam kiedyś załatwiłem samochód na Kosynierów.
płacone jest jak za asfalt jakości super a tak naprade super dno tylko żeby dało się zarobić. taka cała prawda. Jakoś w Meksyku da rade zrobić droge gdzie jest 40 stopni i jeżdzą ciężarówki i nic się nie dzieje a u nas ?
te drogi są po prostu biodegradowalne .w końcu jesteśmy w unii europejskiej i najważnieszy jest recykling! tylko dlaczego przetwarza się jeszcze dobre materiały? bo mamy za dużo kasy ! identyczna sytuacja jest z telewizorami w domu -mamy ładny, świetnie grający duży tv ale trzeba kupić 32' LCD żeby zaszpanować a "stary" choć dobry idzie na śmietnik!
Z radością przyjmuję rzeczowe komentarze,które nareszcie pojawiać się zaczęły na tej witrynie.Tak trzymać.A przerywnikowe wycie i konfabulacyjne tekścidła - jako antrakcja - niechaj pojawiają się dalej...I tyle.pzdr.Andrzej Skucha-zawsze podpisujący się swoim imieniem i nazwiskiem,podający niezbite
fakty,opisujący realną - jakże żałosną zbyt często - rzeczywistość nas otaczającą.A.S.
Panie skucha ale ja tez podaje niezbite fakty ZE JADŁEŚ OBIADKI I SIE TEGO NIE WYPRZESZ!!!!
proszę podawać tutaj miejsca- ulice na których dziury są przerażające. teraz na pewno zostaną szybko naprawione- pewnie nie tylko prezes PUK czyta te komentarze...
Nie wiem czy to ważne. Kiedyś (może teraz na mniejszą skalę) nasze firmy budowały w wielu krajach drogi, byliśmy w tym jednymi z najlepszych specjalistów w tej branży na świecie. Zbudowaliśmy ogromną ilość dróg np. w Libii. To gorący kraj a wymagania i warunki techniczne są tam jeszcze ostrzejsze niż u nas. I co?? Drogi budowane w Libii w latach 70-80 nadal są w bardzo dobrym stanie a nasze budowane w Polsce 2 - 3 lata temu po prostu rozsypują się pod kołami samochodów.
W Rumi powinno się zwrócić uwagę na jakość wykonywanych łat asfaltowych. Każda dziura powinna być wycięta po obrysie i dokładnie wyczyszczona przed zalaniem mieszanki asfaltowej. Takie rzucanie asfaltu z łopaty w mokrą dziurę to tylko strata kasy!!!!
Dziura która jest legalnie naprawiona i zagęszczona wytrzymuje długie lata.
Mieszkańcy Rumii - wymagajcie od wykonawcy solidniejszej naprawy nawierzchni asfaltowej.
te dziury to jedna wielka masakra.....
