Koński spacer o północy
Czwartek
, 04.03.2010 17:00
Niecodzienny widok spacerującego konia po ulicy Lipowej ujrzał dziś w nocy mieszkaniec Rumi. Zwierze za sprawą stróżów prawa wróciło do swojego właściciela i nie zdążyło narobić żadnych szkód na okolicznych posesjach.
Ogromne zdziwienie ogarnęło Rumianina, który w nocy ze środy na czwartek na ulicy Lipowej spotkał dwumetrową, czarną postać na czterech nogach. Nie był to jednak przybysz zza światów, lecz wkomponowany kolorystyką w głuszę nocy koń, który napędził wiele strachu.
Mieszany patrol Straży Miejskiej i Policji, który przybył na miejsce zdołał w kilka chwil odnaleźć dom oraz zatroskanego opiekuna zwierzęcia. W ucieczce ze stajni najprawdopodobniej pomogły osoby trzecie.
Ogromne zdziwienie ogarnęło Rumianina, który w nocy ze środy na czwartek na ulicy Lipowej spotkał dwumetrową, czarną postać na czterech nogach. Nie był to jednak przybysz zza światów, lecz wkomponowany kolorystyką w głuszę nocy koń, który napędził wiele strachu.
Mieszany patrol Straży Miejskiej i Policji, który przybył na miejsce zdołał w kilka chwil odnaleźć dom oraz zatroskanego opiekuna zwierzęcia. W ucieczce ze stajni najprawdopodobniej pomogły osoby trzecie.
Dziękujemy Czytelnikowi za zdjęcia.
źródło: m., foto. Czytelnik
takie idiotyczne rzeczy wstawiacie a wszystko sensowne zlewacie. juz byly 2 wypadki na debogorskiej i nie bylo
Popieram przedmówcę tyle się dzieje do okola a oni z koniem wyskakują ,koń by się uśmiał!!!!!!!!!!!
zdjęcia z jednego wypadku na dębogórskiej są na forum mojej-rumi, a opisywane wyżej zdarzenie jest po prostu zabawne ;) ale Rumia chyba coś z tymi konikami ma - ja latem widziałam panią stojąca obok konia i trzymającą go za lejce (chyba tak to się nazywa) na przejściu dla pieszych na skrzyżowaniu dąbrowskiego i piłsudskiego ;)
no chyba czas najwyższy zacząć pokazywać nie tylko krew i śmierć innych! warto czasem na twarzy uśmiech zobaczyć
Co taki ogromnie zdziwiony Rumianin konia nie widział czy co?Chwała mu że zareagował i konik odnalazł właściciela.Rumia nie centrum Warszawy a i tam na obrzeżach można konia spotkać
a ty byś się nie zdziwił jakbyś wracał przed pierwsz w nocy po kilku browarach ładnie wyremontowaną uliczką i zza drzewa wyskoczyła na ciebie taka czarna szkapa? niezły zonk i tyle
i po co to komu do wiadomosci, gdy kon wyszedł 100m dalej ..;/
Komentarz został usunięty przez adminstratora.
Hejka ... Dobrze ze mowila ze cos sie stalo .. Ze kon uciekł lub byl porwany.. to tez jest bardzo wazne.
