Pokonali lidera z Bytowa
Wtorek
, 31.08.2010 09:00
Miniony tydzień rumscy piłkarze zaliczą raczej do nieudanych. Mimo, że w sobotę na stadionie w Rumi rozgromili 3:1 Bytovię Bytów - obecnego lidera, to trzy dni wcześniej po wyśmienitym meczu przegrali z przeciętną Gwardią Koszalin 0:1. Pozostał ogromny niesmak, przez co Grzegorz Niciński zrezygnował z funkcji trenera. Nowego szkoleniowca poznamy wkrótce.
W minioną środę 25 sierpnia po dobrej grze rumski Orkan minimalnym wynikiem 0:1 przegrał na wyjeździe z Gwardią Koszalin. Mimo kilku stuprocentowych sytuacji Rumianie nie zdołali zdobyć bramki, która z pewnością byłaby decydującym elementem starcia trzeciej kolejki bałtyckich rozgrywek.
Gospodarze, którzy w całym meczu „złożyli” kilka nie najgorszych akcji dopiero w 69 minucie po strzale Sławomira Ogrodowczyka objęli prowadzenie. Po pięciu minutach Rumianie zdobyli wyrównującą bramkę, ale asystent sędziego po tym jak obrońca Gwardii podał do rumskiego zawodnika niesłusznie dopatrzył się pozycji spalonej i gol nie uznano. Nie pomogły nawet reklamacje u arbitra.
- Ta zdobyta przez nas bramka jest naprawdę bardzo cenna gdyż dzięki niej wygraliśmy, zdobyliśmy trzy punkty i umocniła się nasza pozycja w tabeli 3-ligi. – Po meczu powiedział Mirosław Skórka, trener Gwardii. – Dzięki dobrej grze obrony i bramkarza zachowaliśmy czyste konto w meczu z Rumią. Orkan stworzył kilka groźnych akcji, ale szczęście było po naszej stronie. Cieszymy się z takiego rezultatu, bo Orkan w ubiegłym sezonie był bardzo wysoko w tabeli i spodziewaliśmy się zaciętego starcia.
Natomiast w minioną sobotę, podczas ostatniego weekendu wakacji na obiekcie MOSiR dopisała zarówno pogoda jak i frekwencja na trybunach. Liczbę widzów zdecydowanie powiększyło spore grono osób, które przyjechało za swoją drużyną z Bytowa.
Pojedynki pomiędzy Bytovią a Orkanem od zawsze, czyli jeszcze w 4-ligowych rozgrywkach, należały do tych niezwykle ciekawych a na pewno do zaciętych i trzymających w napięciu do ostatnich sekund. Tym razem nie mogło być inaczej.
- Mecz trwał do ostatnich chwil, bo jeszcze w końcowych minutach drużyna z Bytowa miała groźne sytuacje pod naszą bramką. – Już po sobotnim starciu skomentował Grzegorz Niciński, trener Orkana. – Na szczęście mecz już na początku ułożył się z korzyścią dla nas. Nie było jednak aż tak kolorowo. Mimo, że wygrywaliśmy już 2:0 bytowscy zawodnicy cały czas walczyli o piłkę w konsekwencji czego jeszcze w pierwszej połowie zdobyli bramkę na 2:1. Nie na darmo Bytovia znajduje się na pozycji lidera.
Choć to Orkan jako pierwszy już w 40 sekundzie oddał strzał na bramkę przyjezdnych to jednak po kolejnych kilku krótkich chwilach zagrożona była bramka Kamila Biecke.
Już w 11 minucie gospodarze otworzyli wynik. Po dośrodkowaniu Błażeja Adamusa piłkę w siatce przyjezdnych umieścił Dawid Banaczek.
W 35 minucie było już 2:0, a na listę strzelców dopisał się Roland Kazubowski. Po upływie sześciu minut kontaktową bramkę na 2:1 po asyście Mariusza Szmidke zdobył Piotr Łapigrowski.
W drugiej części meczu choć piłkarski poziom nie opadł, to jednak zobaczyliśmy już tylko jedną bramkę. W 49 minucie na 3:1 wynik zamienił Banaczek. Ten sam zawodnik w 82 minucie otrzymał żółtą kartkę za próbę wymuszenia rzutu karnego.
Skład Orkana: Biecke, Fera, Krauze, Urbaniak, Kowalczyk, Beyl (78 Bodzak), Prinz, Smarzyński, Adamus (67 Szweda), Banaczek (89 Pieper), Kazubowski (75 Kazimierczak).
W sobotę 4 września Orkan SSA zmierzy się na wyjeździe z Pogonią Barlinek. Z powodu remontu stadionu w Barlinku mecz 5 kolejki odbędzie się w niewielkiej miejscowości Strzelce Krajeńskie, która położona jest w województwie lubuskim.
Rumianie w czterech meczach ugrali zaledwie sześć punktów co z pewnością nie było przewidziane w planie na sezon 2010/11. Jak jeszcze w sobotę podkreślał szkoleniowiec Niciński drobne pogubienie punktów to tylko mała wpadka. - Takie przegrane mecze jak z Gwardią czy Wejherowem już się nie powtórzą! Mój zespół już dojrzał. Orkan na własnej skórze doznał porażek z zespołami teoretycznie słabszymi i od najbliższego meczu zdobywać będziemy te niezwykle cenne punkty także na wyjazdach. Ja nie oceniam indywidualnie piłkarzy. Cały zespół gra. Mecz z Bytovią się nam udał a poszczególne oceny to ja już chłopakom w szatni przedstawię. Jeśli chodzi o nasze szerokie grono juniorów to z meczu na mecz jest coraz lepiej.
Jak się okazuje obietnice spełniać będzie musiał następca Nicińskiego gdyż trener, który w Rumi pełnił funkcję pierwszego szkoleniowca od połowy maja złożył na ręce prezesa dymisję. Rezygnacja została przyjęta.
W gronie zainteresowania rumskiego klubu obsadzeniem rolą trenera są trzy nazwiska. Orkan SSA ma w planach przeprowadzić z każdym z kandydatów rozmowę. Klub nie chce zdradzać kim są ani który z panów ma największe szanse.
W minioną środę 25 sierpnia po dobrej grze rumski Orkan minimalnym wynikiem 0:1 przegrał na wyjeździe z Gwardią Koszalin. Mimo kilku stuprocentowych sytuacji Rumianie nie zdołali zdobyć bramki, która z pewnością byłaby decydującym elementem starcia trzeciej kolejki bałtyckich rozgrywek.
Gospodarze, którzy w całym meczu „złożyli” kilka nie najgorszych akcji dopiero w 69 minucie po strzale Sławomira Ogrodowczyka objęli prowadzenie. Po pięciu minutach Rumianie zdobyli wyrównującą bramkę, ale asystent sędziego po tym jak obrońca Gwardii podał do rumskiego zawodnika niesłusznie dopatrzył się pozycji spalonej i gol nie uznano. Nie pomogły nawet reklamacje u arbitra.
- Ta zdobyta przez nas bramka jest naprawdę bardzo cenna gdyż dzięki niej wygraliśmy, zdobyliśmy trzy punkty i umocniła się nasza pozycja w tabeli 3-ligi. – Po meczu powiedział Mirosław Skórka, trener Gwardii. – Dzięki dobrej grze obrony i bramkarza zachowaliśmy czyste konto w meczu z Rumią. Orkan stworzył kilka groźnych akcji, ale szczęście było po naszej stronie. Cieszymy się z takiego rezultatu, bo Orkan w ubiegłym sezonie był bardzo wysoko w tabeli i spodziewaliśmy się zaciętego starcia.
Natomiast w minioną sobotę, podczas ostatniego weekendu wakacji na obiekcie MOSiR dopisała zarówno pogoda jak i frekwencja na trybunach. Liczbę widzów zdecydowanie powiększyło spore grono osób, które przyjechało za swoją drużyną z Bytowa.
Pojedynki pomiędzy Bytovią a Orkanem od zawsze, czyli jeszcze w 4-ligowych rozgrywkach, należały do tych niezwykle ciekawych a na pewno do zaciętych i trzymających w napięciu do ostatnich sekund. Tym razem nie mogło być inaczej.
- Mecz trwał do ostatnich chwil, bo jeszcze w końcowych minutach drużyna z Bytowa miała groźne sytuacje pod naszą bramką. – Już po sobotnim starciu skomentował Grzegorz Niciński, trener Orkana. – Na szczęście mecz już na początku ułożył się z korzyścią dla nas. Nie było jednak aż tak kolorowo. Mimo, że wygrywaliśmy już 2:0 bytowscy zawodnicy cały czas walczyli o piłkę w konsekwencji czego jeszcze w pierwszej połowie zdobyli bramkę na 2:1. Nie na darmo Bytovia znajduje się na pozycji lidera.
Choć to Orkan jako pierwszy już w 40 sekundzie oddał strzał na bramkę przyjezdnych to jednak po kolejnych kilku krótkich chwilach zagrożona była bramka Kamila Biecke.
Już w 11 minucie gospodarze otworzyli wynik. Po dośrodkowaniu Błażeja Adamusa piłkę w siatce przyjezdnych umieścił Dawid Banaczek.
W 35 minucie było już 2:0, a na listę strzelców dopisał się Roland Kazubowski. Po upływie sześciu minut kontaktową bramkę na 2:1 po asyście Mariusza Szmidke zdobył Piotr Łapigrowski.
W drugiej części meczu choć piłkarski poziom nie opadł, to jednak zobaczyliśmy już tylko jedną bramkę. W 49 minucie na 3:1 wynik zamienił Banaczek. Ten sam zawodnik w 82 minucie otrzymał żółtą kartkę za próbę wymuszenia rzutu karnego.
Skład Orkana: Biecke, Fera, Krauze, Urbaniak, Kowalczyk, Beyl (78 Bodzak), Prinz, Smarzyński, Adamus (67 Szweda), Banaczek (89 Pieper), Kazubowski (75 Kazimierczak).
W sobotę 4 września Orkan SSA zmierzy się na wyjeździe z Pogonią Barlinek. Z powodu remontu stadionu w Barlinku mecz 5 kolejki odbędzie się w niewielkiej miejscowości Strzelce Krajeńskie, która położona jest w województwie lubuskim.
Rumianie w czterech meczach ugrali zaledwie sześć punktów co z pewnością nie było przewidziane w planie na sezon 2010/11. Jak jeszcze w sobotę podkreślał szkoleniowiec Niciński drobne pogubienie punktów to tylko mała wpadka. - Takie przegrane mecze jak z Gwardią czy Wejherowem już się nie powtórzą! Mój zespół już dojrzał. Orkan na własnej skórze doznał porażek z zespołami teoretycznie słabszymi i od najbliższego meczu zdobywać będziemy te niezwykle cenne punkty także na wyjazdach. Ja nie oceniam indywidualnie piłkarzy. Cały zespół gra. Mecz z Bytovią się nam udał a poszczególne oceny to ja już chłopakom w szatni przedstawię. Jeśli chodzi o nasze szerokie grono juniorów to z meczu na mecz jest coraz lepiej.
Jak się okazuje obietnice spełniać będzie musiał następca Nicińskiego gdyż trener, który w Rumi pełnił funkcję pierwszego szkoleniowca od połowy maja złożył na ręce prezesa dymisję. Rezygnacja została przyjęta.
W gronie zainteresowania rumskiego klubu obsadzeniem rolą trenera są trzy nazwiska. Orkan SSA ma w planach przeprowadzić z każdym z kandydatów rozmowę. Klub nie chce zdradzać kim są ani który z panów ma największe szanse.
źródło: m.
no to trenerem zostanie chyba były szkoleniowiec z Rumi- pan J. K.
jako głównego kandydata promonuje Andrzeja S. ...
jako głównego trenera proponuje Wojciecha Łazarka
do Rumi przyszedł już piłkarz z Tczewa- Dirda, ale jak się okazuje trenerem nie ma być Kotas lecz Adamus!!!
z oficjalnej strony orkana klub kasuje wszelkie komentarze dlaczego Niciński odszedł, kto będzie jego zastępcą oraz czemu tak źle orkan zapoczątkował sezon. liczę że na portalu moja-rumia.pl nie będzie takiej cenzury. jak się okazuje najwięcej osób typuje pana Kotasa. wszystko okaże się dziś wieczorem!
no i oficjalnie w Rumi trener piłkarskiej drużyny po raz trzeci został Jarosław Kotas który kiedyś w wywiadzie powiedział że w Rumi piłkarze to debile...piłkarskie debile... w tym roku chyba też będzie ciekawie :)
Pan J.Kotas powiedział że jesteśmy a nie że piłkarze są.
I powiedział to odnosząc to do jednej sytuacji,która miała miejsce w trakcie meczu a zaważyła na zwycięstwie.
Zastanawiam się tylko,co kieruje Kotasem żeby 3 raz brać ten zespół ? Czy to tylko kasa,czy co??
"Opinie" 1,2,3 nadają się do szaletu W jakiejś tam Wólce.
Zgadzam się.To kretynos mitomanus a la por.Zubek chyba.
Zaraz,zaraz!Przewodniczącym tej tam rady nadzorczej w Sp-ni Janowo jest były milicjant.A członkiem tej rady były vice szef kadr Stoczni im.Lenina.Obecnie artysta malarz.No to wszystko jasne.No i ten Chmilewski,Kubina,Rachwald,Rudny.
Pracownik cywilny mar.woj PRL,szef spraw pracowniczych budowy w Żarnowcu za PRL,no i dwa politruki z LWP PRL.
Ależ to w ich stylu chyba?Te trzy opinie pierwsze.
Szef tej rady to Kapicki,malarz to Leśniak.
prepithecantropus pospolitus z dememencją starczą daleko posuniętą.Skamienijcie z powrotem.A kysz!
Jarosław Kotas co do trenowania to jego szkołą jest skuteczna motywacja nawet najsłabszym piłkarzyków a nie nauka nowych tricków
jest konkretna wypowiedz na temat!
rozje*ala nasz orkan ta ekipka z gdyni.Fajnie to wymyslili bo nie maja gdzie grac
gdyby nie SSA to Orkan dawno by grał w okręgówce!
już tylko czekam na pomeczowe wypowiedzi trenera Kotasa jak będzie jechał z piłkarzykiami, sędziami i rywalami. on kiedyś w Wyborczej udzielił wywiadu jak to pojechał do Wrocławia do prokuratury by zeznawać przeciwko jednemu z sędziów z Pomorza który trochę skręcił Orkana...
