„Ikona Menelstwa Polskiego” pół żartem pół serio
Czwartek
, 19.01.2012 10:00
W ubiegłą niedzielę, 15 stycznia, w Domu Kultury Spółdzielni Mieszkaniowej „Janowo” odbyło się kolejne spotkanie z cyklu biesiad literackich – tym razem w Rumi gościem był satyryk – Krzysztof Daukszewicz.
Krzysztof Daukszewicz na co dzień występuje jako artysta kabaretowy, prowadzi programy satyryczne, koncertuje prezentując własne teksty, pisze felietony, od 2005 roku jest jednym z gości na antenie TVN 24 w Szkle Kontaktowym , prowadzi Periodyk Satyryczny Krzysztofa Daukszewicza (www.daukszewicz.com), pisze książki. W związku z jedną z ostatnich publikacji został zaproszony do Rumi. Jego książka pt. "Meneliki, limeryki, epitafia sponsoruje ruska mafia" została wydana drukiem w 2004, a w postaci audiobooka w 2008 roku pod tytułem "Meneliki, limeryki, epitafia, sponsoruje ruska mafia… a czyta autor". To właśnie na o tej, intrygującej tytułem, książce autor opowiadał w niedzielny wieczór. Jak rozwikłać tytuł? Nie wszystko jest od razu jasne… limeryki to krótki, najczęściej groteskowy wierszyk o ściśle określonej, rymowanej formie; epitafium to napis umieszczany na nagrobkach, ale czym są meneliki? Sam autor tłumaczy to pojęcie w ten sposób: „opowiastki o menelach, o których się mówi, że ich nieszczęście w życiu polega na tym, że pili alkohol nie ten co trzeba, i przez to życie potoczyło się im w dół”. To właśnie zawiera część książki poświęcona – po prosu – menelom. Daukszewicz zebrał tu zabawne opowieści z udziałem meneli, których dzieli na różne kategorie. Autor wspominał typowych parkingowych, chcących popilnować samochodu „za drobną opłatą”, menelików – znawców patologii studiujących ten kierunek, pierwszego menela PRL Jana Himilsbacha. Tu przykłady przedsiębiorczości polskich meneli „Czy mógłbym popilnować Panu samochodu? – Nie, bo w nim siedzę. – A dostanę złotówkę za dobre chęci?”; „na stacji benzynowej: czy mogę 10 zł? A dlaczego aż 10? Bo ja też od czasu do czasu muszę solidnie zatankować”.
Podczas biesiady literackiej oprócz przytaczanych wciąż anegdot np. o tym jak Daukszewicz został na ulicy zaczepiony przez jednego menela i określony mianem „promotora” i „miszcza” w swoisty sposób stając się, jak sam określa „ikoną menelstwa polskiego”, był również czas na refleksję. Autor Menelików... stwierdził, że największą przyjemnością po wydaniu tej książki był dla niego fakt, że zmieniła ona stosunek do tytułowych bohaterów i spowodowała, że niektórzy zaczęli się zastanawiać dlaczego znaleźli się w takiej sytuacji. „Starają się zrozumieć, a nie tylko ‘spieprzaj dziadu’, że zacytuję klasyka”.
Dalsza część tytułu to limeryki. Jaki jest sposób na dobry limeryk? Według Krzysztofa Daukszewicza brzmi tak: musi być krótki, zawierać brzydkie słowo i miejscowość. Kolejna część – epitafia. Daukszewicz pisze je dla żywych, przez niego lubianych i szanowanych, ale również dla siebie: „Tu leży tej książki autor, zadławił się bułką tartą”.
Podczas spotkania pojawiły się również pytania o sens życia…. Na takie pytanie odpowiadał Daukszewicz podczas wywiadu, na takie pytana udzielali odpowiedzi menele. Jeszcze inne poważne pytanie z całkiem poważną odpowiedzią: „jak się zostaje menelem? Trzeba znaleźć odpowiedni sklep i odpowiednie towarzystwo”. Jak widać tematyka poruszana w niedzielny wieczór była bardzo różna, a choć Kzysztof Daukszewicz w swojej twórczości dużo czasu poświęca polityce, tego wieczoru nie była ona częścią programu. Daukszewicz wspominał również o swojej innej książce – „Prawdziwki i Zmyślaki” zawierającej równie wesołe historie składające się trochę z prawdy, a trochę z fantazji, zapowiedział również nową publikację pt. „Cwane główki z drogówki”.
Z możliwości posłuchania satyryka na żywo i bezpłatnie (bilet na listopadowy występ Daukszewicza w Gdyni kosztował 50 zł) skorzystało bardzo dużo osób, sala Domu Kultury była wypełniona słuchaczami po brzegi.
Krzysztof Daukszewicz na co dzień występuje jako artysta kabaretowy, prowadzi programy satyryczne, koncertuje prezentując własne teksty, pisze felietony, od 2005 roku jest jednym z gości na antenie TVN 24 w Szkle Kontaktowym , prowadzi Periodyk Satyryczny Krzysztofa Daukszewicza (www.daukszewicz.com), pisze książki. W związku z jedną z ostatnich publikacji został zaproszony do Rumi. Jego książka pt. "Meneliki, limeryki, epitafia sponsoruje ruska mafia" została wydana drukiem w 2004, a w postaci audiobooka w 2008 roku pod tytułem "Meneliki, limeryki, epitafia, sponsoruje ruska mafia… a czyta autor". To właśnie na o tej, intrygującej tytułem, książce autor opowiadał w niedzielny wieczór. Jak rozwikłać tytuł? Nie wszystko jest od razu jasne… limeryki to krótki, najczęściej groteskowy wierszyk o ściśle określonej, rymowanej formie; epitafium to napis umieszczany na nagrobkach, ale czym są meneliki? Sam autor tłumaczy to pojęcie w ten sposób: „opowiastki o menelach, o których się mówi, że ich nieszczęście w życiu polega na tym, że pili alkohol nie ten co trzeba, i przez to życie potoczyło się im w dół”. To właśnie zawiera część książki poświęcona – po prosu – menelom. Daukszewicz zebrał tu zabawne opowieści z udziałem meneli, których dzieli na różne kategorie. Autor wspominał typowych parkingowych, chcących popilnować samochodu „za drobną opłatą”, menelików – znawców patologii studiujących ten kierunek, pierwszego menela PRL Jana Himilsbacha. Tu przykłady przedsiębiorczości polskich meneli „Czy mógłbym popilnować Panu samochodu? – Nie, bo w nim siedzę. – A dostanę złotówkę za dobre chęci?”; „na stacji benzynowej: czy mogę 10 zł? A dlaczego aż 10? Bo ja też od czasu do czasu muszę solidnie zatankować”.
Podczas biesiady literackiej oprócz przytaczanych wciąż anegdot np. o tym jak Daukszewicz został na ulicy zaczepiony przez jednego menela i określony mianem „promotora” i „miszcza” w swoisty sposób stając się, jak sam określa „ikoną menelstwa polskiego”, był również czas na refleksję. Autor Menelików... stwierdził, że największą przyjemnością po wydaniu tej książki był dla niego fakt, że zmieniła ona stosunek do tytułowych bohaterów i spowodowała, że niektórzy zaczęli się zastanawiać dlaczego znaleźli się w takiej sytuacji. „Starają się zrozumieć, a nie tylko ‘spieprzaj dziadu’, że zacytuję klasyka”.
Dalsza część tytułu to limeryki. Jaki jest sposób na dobry limeryk? Według Krzysztofa Daukszewicza brzmi tak: musi być krótki, zawierać brzydkie słowo i miejscowość. Kolejna część – epitafia. Daukszewicz pisze je dla żywych, przez niego lubianych i szanowanych, ale również dla siebie: „Tu leży tej książki autor, zadławił się bułką tartą”.
Podczas spotkania pojawiły się również pytania o sens życia…. Na takie pytanie odpowiadał Daukszewicz podczas wywiadu, na takie pytana udzielali odpowiedzi menele. Jeszcze inne poważne pytanie z całkiem poważną odpowiedzią: „jak się zostaje menelem? Trzeba znaleźć odpowiedni sklep i odpowiednie towarzystwo”. Jak widać tematyka poruszana w niedzielny wieczór była bardzo różna, a choć Kzysztof Daukszewicz w swojej twórczości dużo czasu poświęca polityce, tego wieczoru nie była ona częścią programu. Daukszewicz wspominał również o swojej innej książce – „Prawdziwki i Zmyślaki” zawierającej równie wesołe historie składające się trochę z prawdy, a trochę z fantazji, zapowiedział również nową publikację pt. „Cwane główki z drogówki”.
Z możliwości posłuchania satyryka na żywo i bezpłatnie (bilet na listopadowy występ Daukszewicza w Gdyni kosztował 50 zł) skorzystało bardzo dużo osób, sala Domu Kultury była wypełniona słuchaczami po brzegi.
źródło: MG
Komentarz został usunięty przez adminstratora.
Wystąpi twój stary na pokazie mieszania bigosu łokciem
Tośmy się POśmiali...........
"Z możliwości posłuchania satyryka na żywo i bezpłatnie (bilet na listopadowy występ Daukszewicza w Gdyni kosztował 50 zł) skorzystało bardzo dużo osób, sala Domu Kultury była wypełniona słuchaczami po brzegi"
Super. Dziad z tłustymi włosami wystąpił charytatywnie ?
DK Janowo jak zwykle "ambitnie" widzę :/
Janowo zapłaciło z naszych podatków za promocję i reklamę pseudo ksiązki tuby propagandowej premiera i tvn.
